Muzeum Przyrody w Olsztynie.
Refleksja
z wizyty w Muzeum Przyrody w Olsztynie.
Po dotarciu na miejsce ukazuje nam
się piękny zabytkowy dworek, który pomimo iż znajduje się w centrum miasta to poprzez
spory teren zielony z dużą ilością drzew okalających budynek sprawia wrażenie jakby
był umieszczony w środku lasu. Otoczenie to wspaniale wprowadza w klimat
tego miejsca.
Oprócz zwierząt leśnych w Muzeum znajdziemy również dość dużą wystawę przedstawiającą ryby zamieszkujące okoliczne akweny wodne. Zastanawia mnie, czy to są wszystkie gatunki, które występują na terenach Warmii i Mazur czy tylko gatunki najczęściej występujące.
Znajdziemy tu również wystawę owadów. Imponująca wystawa różnych gatunków motyli. Całe życie zachwycałam się pięknymi kolorami tych żyjątek, ale jednak zaskoczył mnie fakt, że każdy z motyli w innym kolorze czy kształcie to inny gatunek, który ma swoją nazwę.
Podsumowując w Muzeum Przyrody w
Olsztynie można spotkać się z otaczającą nas fauna w kontrolowanych i bezpiecznych
warunkach. Nie można zaprzeczyć, że budynek ten ma swój specyficzny klimat i
przenosi nas niejako do lasu pełnego zwierząt. Jednak mnie najbardziej przez
cały czas zastanawia w jaki sposób te zwierzęta się tam znalazły. W jaki sposób
zostały zabite żeby cieszyć ludzi swoim widokiem. Czy my jako ludzie zabijając
zwierzęta dla swojej rozrywki dalej jesteśmy ludźmi, czy już bezwzględnymi
potworami, którzy dla swojej uciechy zrobią wszystko. Czy zamiast prawdziwych
zwierząt nie mogłyby to być naturalnych wielkości figury, rzeźby. Coś co oprócz
nas edukować wprawiałoby również w zachwyt estetyczny, a nie smutek nad zakończonymi
przedwcześnie życiami. W końcu zdecydowaną większość z tych zwierząt możemy
spotkać w naszym naturalnym środowisku zupełnie nie ingerując w ich żywot. Nie
wiem, czy chciałabym zabrać dzieci w takie miejsce. Chyba wolałabym wybrać się
z nimi do lasu, w którym również zobaczyłyby jakieś zwierzęta, jednak wciąż
żywe. Myślę że pomimo ze zobaczyłyby dużo mniej przedstawicieli naszej lokalnej
fauny to jednak bardziej uczyłoby to je szacunku do przyrody. W końcu do żywych
zwierząt lepiej nie zbliżać się aż tak blisko. Zapewne mój pogląd nie jest
popularny, jednak dla mnie jedyny słuszny. Mnie osobiście takie miejsca
wprawiają nie w zachwyt lecz w smutek, choć oczywiście nie uważam swoich
poglądów za jedyne słuszne. Gdyby rodzicom dzieci zależało na wycieczce w takie
miejsce nie miałabym problemu, żeby ją zrealizować. Muszę dowiedzieć się w jaki
sposób zwierzęta są przygotowywane na taką wystawę. Jednak na razie muszę
odłożyć to wyzwanie w czasie. Tak więc ciąg dalszy tego tematu nastąpi.
Komentarze
Prześlij komentarz